poniedziałek, 19 sierpnia 2013

No dobra, teraz przesadziłem + miłosny bonus

Na bogów i inne święte postacie jak mnie tu dawno nie było. Ale postanowiłem wrócić. Chociaż czytelników tyle co kot napłakał to jednak chcę wrócić do pisania dla siebie. Czemu? Bo tu można stworzyć ogólnodostępny całkiem fajny, w zależności od umiejętności autora, zbiór przemyśleń, wymyśleń, obmyśleń, zwymyśleń i innych –myśleń.

Na cholerę to komuś, ktoś zapyta. A ja odpowiem prosto – a cholera wie. No a nuż kogoś natchnie czytając moje wypociny. Pomyśli sobie „och tak, czemu na to nie wpadłem! Napiszę o tym książkę, stanę się sławny i może nie będę dupkiem i kiedyś w wywiadzie powiem skąd wziął się mój pomysł na wielki sukces”.
Cóż... Będę tylko trochę wściekły że samemu mnie coś takiego się nie udało, ale takie już jest życie.

Twarde i wali guwnem.

Specjalnie napisałem z błędem żeby pokazać, że życie pełne jest oczywistych błędów które każdy z nas popełnia, każdy z nas je widzi... Ale i tak popełnia.
Kobiety które po tysiąckroć przyjmują w swe ramiona mężczyzn którzy nie zasługują nawet na ich spojrzenie. Mężczyźni którzy wybaczają kolejną zdradę bo „kochają”. Jakie smutne musi być życie tych ludzi. Coś o tym wiem bo sam należałem zarówno do wybaczających jak i tych co byli przyjmowani w ramiona. O tym jednak cicho i może kiedyś nadejdzie ten dzień że się rozpiszę. W każdym razie mogę powiedzieć że nie zdradziłem i zdrada u mnie to natychmiastowa czerwona kartka i fruuuu z boiska z zakazem wstępu do końca kariery (czyt. Życia).
Wracając jednak do tematu, czemu zarówno płeć piękna jak i tak która otwiera słoiki tak bardzo boi się zmiany? Dlaczego po raz kolejny dajemy szansę w tak beznadziejnym przypadku? Czemu nie odepchniemy osoby która raz nas zdradziła, oszukała czy zrobiła w konia a trzymamy ją przy sobie? BA! Pragniemy jej cały czas a potem się cieszymy że do nas wróciła?
Czy tak strasznie boimy się samotności? Czy tak strasznie boimy się że nie znajdziemy nikogo innego i pozostaniemy na zawsze sami?

Tak.

Możesz sobie mówić że wybrałeś życie singla. Możesz sobie mówić że „nie ma nikogo ciekawego z kim mógłbym być”. Zawsze jednak jest ktoś, kto jest super. A jak nie ma to rusz dupę z domu. A jak nie chcesz – od czego masz Internet? W dzisiejszych czasach masa ludzi się przez niego odnajduje! Co więcej, możesz już wtedy określić czy szukasz kumpli od ruchania czy też prawdziwej miłości! Ale z drugiej strony, nie czekaj na pieprzonego księcia z bajki czy laski z pornola, bo minie Cię kobieta lub mężczyzna którzy może nie są marzeniem, którzy może nie są ideałem. Ale dla was będą. I będą się starali ze wszystkich sił żeby być coraz lepszymi, właśnie dla Ciebie.
Rozglądaj się.
Oni mogą być wszędzie.

Może nawet są cały czas przy Tobie?

A może mieszkają daleko od Ciebie?

Zastanów się i rozejrzyj.



tl;dr Trochę o miłości, trochę o życiu, trochę o szukaniu miłości.