Na końcu każdego z postów będę zamieszczał tl;dr (too long; didn't read) czyli dla tych co nie lubią czytać wszystkiego a tylko zerkają po łepkach. Takie ułatwienie dla was.
+ na koniec będzie obrazek związany jakoś z tematem.
To jedziemy.
Dzisiaj radośnie przeglądając facebooka natrafiłem na tak genialne i pełne miłości miejsce jakim jest fanpage "Nie jestem z Warszawy!" ( https://www.facebook.com/niejestemzwarszawy ). No to ja, jako osobnik zarówno lubiący to miasto jak i nie będący w niej od urodzenia do razu zainteresowałem się, co też takiego ludzie nienawidzą w tym mieście. Cóż...
Z jednej
strony mega ataki na Warszawę a z drugiej mega ataki Warszawiaków (mniej lub
bardziej rodowitych) na resztę. Postanowiłem więc to zacnie skomentować, co zamieszczam poniżej tylko w ulepszonej, bardziej przemyślanej i mniej internetowej wersji.
Podzieliłem tamtejszą grupkę społeczną na trzy części:
Strona numer
jeden, dla tych którzy zachwycają się Warszawą.
Przestańcie
cisnąć innym miastom. Ja naprawdę lubię Warszawę i ciężko by mi było żyć
gdzieś indziej niż tutaj, ale to wcale nie oznacza że będę tłukł i rzucał
mięsem każdego kto przyjechał tutaj się uczyć/pracować. A tak często robicie,
co fajne nie jest ani też sensowne. Taka walka z wiatrakami. Przy okazji,
mówiąc o tym jaka Warszawa cudowna i wspaniała po prostu kłamiecie. Nie jest
wspaniała i cudowna też niezbyt. Ma swój urok ale jak kurna każde miasto. NIE
CZYNI JEJ TO WYJĄTKOWEJ.
jedyny
ogromny props to to, że ludzie są naprawdę spoko ALE nie oznacza to że wszyscy.
Strona numer
dwa, dla tych którzy nienawidzą Warszawy ALE w niej nie mieszkają. Co wam ona
przeszkadza? Boże, ja rozumiem że jak trzeba załatwić ważne dokumenty czy
dostaje się awans to warto się do niej przenieść. W końcu do cholery tam są
siedziby większości dużych firm. ALE TAK JEST W KAŻDYM KRAJU. Tylko u nas, w
naszej kochanej Polszy ludzie się spinają o to. Co by zmieniło, gdyby
Warszawa przestała być stolicą? Piłsudski by powstał z grobu i przetrzepał
polski rząd? Litości.... Nie rozumiem o co się spinacie. O ludzi? Że są
zadufani? Spójrzcie na tych ze swoich miejscowości!
Strona numer
trzy, czyli Ci którzy nienawidzą Warszawy a w niej studiujecie... No brak mi
słów. Po cholerę tutaj jesteście? "O BOŻE ALE TA WARSZAWA CHUJOWA A JA
MUSZE SIĘ W NIEJ MĘCZYĆ I SIĘ UCZYĆ" żeby mieć przyszłość i potem co
zrobisz? Wrócisz do swojego miasteczka i otworzysz sklep spożywczy? Albo
będziesz mieszkał gdzieś za Warszawą i codziennie dojeżdżał, byleby w niej nie
mieszkać?
Ludzie,
kurna. Ogarnijcie się. Ja rozumiem że mój tekścior nie trafi raczej do
nikogo. Nikt nagle się nie walnie w czoło i powie "No tak, gość ma
rację". Nazwijcie mnie beznadziejnym marzycielem, lecz może ktoś się znajdzie kto złapie refleksje i pojmie swoje błędy?
W każdym bądź razie, czy to
ma kurna znaczenie z jakiego miasta pochodzę? Serio?.. Jak ktoś z zagranicy was
się pyta skąd jesteście to mówisz że jesteś z Krakowa, Bydgoszczy, Warszawy czy
Zimnej Wódki? Nie. Mówisz że jesteś z Polski.
I w imię
tego w co każdy z was wierzy lub wyznaje lub jest dla niego autorytetem, czujmy
się jednym narodem a nie rozdrabniajmy, nie zachowujmy się jakby znowu wpadło
rozbicie dzielnicowe ;d Historia pokazała że nie ma tym nic ciekawego.
tl;dr
Kolniak robi hejty na wszystkie strony i zwołuje do jedności.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz