No dobra, to wracamy do tematu...
Że co robią? Kucharzą? Dokładnie tak. My, dumni
przedstawiciele rodzaju męskiego coraz częściej łapiemy za garnki, rondelki i
patelnie, przywdziewamy słodkie fartuszki z nagimi facetami i łapiemy się za
łychy i szpachelki gdyż nasze kochane kobiety coraz to rzadziej gotują. Nie
żebym specjalnie na to narzekał, nie żebym specjalnie nad tym ubolewał, nie
żeby mnie to bolało że stoję za garnkami.
Ja to nawet bardzo lubię i od jakiegoś czasu zacząłem
się tym bawić.
Nadchodzi taki moment w życiu każdej przyszłej
boskiej babci że nagle już umie zrobić każdy przepis, wszystko co można sobie
wymarzyć i to na dodatek z dwóch składników których Ty byś nawet nie
podejrzewał że można z nich zrobić dwudaniowy obiad z deserem i jeszcze Ci do
słoików nawpycha czy folia owinie. I w takim momencie taka babcia zaczyna się
bawić przepisami. Na starość jej to przejdzie, ale na razie zaczyna się bawić.
Tylko czemu, do cholery, ja się czuję taką babcią? Pomijając fakt robienia mega dania z dwóch składników. Aż taki dobry to nie jestem.
Ja rozumiem, fajne to jest jak faceci gotują. Kurna,
od dnia gdy zostałem, nie z wyboru, singlem to uznałem że trzeba ruszyć dupę i
naumieć się gotować, bo to kobiety jara. (Mam nadzieję że się nie pomyliłem...) Wyszło? I TO JAK WYSZŁO! Ale tu nie chodzi o robienie mi
autoreklamy. Chodzi o to, że coraz mniej kobiet potrafi gotować.
Serio.
Gotować. Nie robić ciasta. Ciasta to dla mnie czarna magia i nie wychodzę poza babeczki Dr. Oetkera. Za to szacun dla kobiet które to potrafią robić.
To jest mega smutne, jak dla mnie. Moje wnuki
(wybiegam mocno) nie będą tulić się do babci żeby im narobiła placuszków z jabłuszkiem
tylko będą leciały do... DZIADKA. Na bogów, nie wyobrażam sobie tego, że bym
jako dzieciak leciał z czymś innym niż popsuta zabawka do dziadka! Serio, może
inni mieli inaczej ale ja miałem tak. Dla mnie dziadek ma być tym miłym facetem jak ojciec, tylko milszym. A babcia ma być rozpieszczającą babcią.
Dobra, ciasta was trochę ratują. Dobra babcia potrafi robić ciasta. Nie byłbym aż tak dobrą babcią.
Drogie Panie. Nie chcę być szowinistyczną,
seksistowską męską świnią, od tego jest USMŚ. Ja po prostu chcę wam powiedzieć
że my, mężczyźni gotujący też lubimy jak nasza kobieta gotuje coś więcej niż
wodę na herbatę! Niech chociażby zna podstawy gotowania i będzie w stanie nam
pomagać. Zainteresujcie się tym, bo inaczej dojdziemy do momentu gdzie kobieta
gotująca to będzie cud!
Dobra, trochę narzekam na to. Po prostu miło by było
gdyby Panie nas wspierały w tym, gotowały z nami, wpadały na pomysły co można
ugotować!
Nawet szurnięte pomysły.
Te szurnięte często są całkiem dobre.
(polecam sznycle z indyka wypełnione brie i na to
zimny, własnymi łapkami robiony mus jabłkowy)
tl;dr: Kobiety, gotujcie! My chcemy gotować razem z
wami a nie być konkurencją czy przejmować teren!

Szczerze mówiąc, to nie wiem skąd nagle zdziwienie, że mężczyźni gotują. Wystarczy wpaść, do pierwszej restauracji i po prosić o "SZEFA kuchni".
OdpowiedzUsuńAle dobra, wiem, że tu chodziło o takie codzienne gotowanie. Ja gotuję od małego. Dosłownie, od 7-10 roku życia potrafię się sam wyżywić, a na początku gimnazjum już robiłem całe rodzinne święta, tylko brat pomagał mi przy sałatkach.
Nie piekę, bo nigdy u mnie nie było takiej pieczoniowo - ciastkowej tradycji, jak są święta, to przepis na komórkę zrzucam i piekę.
Ale to, że dla mnie jest całkowicie normalne, może wynikać z faktu, że w mojej rodzinie, to przede wszystkim faceci gotują. Mój ojciec, mój jeden starszy brat (drugi się zajął karierą i dziś kucharza, to może wynająć), no i dziś ja.
W sumie trochę nawet jestem urażony, gdyż rzeczywiście zabrzmiałeś szowinistycznie, posiadanie własnych przepisów, czy sposobów gotowania nie czyni mnie babcią. Czyni mnie po prostu facetem który umie gotować i (mam nadzieję) to całkiem nieźle.
I nie narzekaj na reklamę. Szczególnie jak ją Ci wciskają.
Pozdrawiam, UwG :3
Ale to nie jest zdziwienie :D
UsuńI w gruncie rzeczy mówi się "Szef kuchni" a nie "Szefowa kuchni", więc ten argument a'propos jest słaby.
A widzisz, że u Ciebie mężczyźni gotują a u mnie była to domena głównie kobiet.
Co się tyczy babci to totalnie nie chodziło o urażenie mężczyzn! Chodziło raczej o pokazanie faktu, żę to babcie w większości rodzin były tymi kuchennymi cudotwórczyniami i teraz mężczyźni niejako przejmują tę funkcję. Ale szacun że tworzysz własne przepisy!
Ja zawsze narzekam, ale nie IRL :3
Szczerze mówiąc spotkałem się już nie raz z szefową kuchni, ale to może na zasadzie, że jak zwał tak zwał.
UsuńU mnie w sumie wszyscy gotują, poza bratem fajtłapą i bratem, który nie ma czasu.
Wiesz, własnych przepisów, w sumie większość tego co robię, gdzieś ktoś kiedyś spisał, albo inni robią to tak samo, bo głównie moje przepisy polegają na super prostych daniach, dość szybkich w robocie i o dobrze dostępnych składnikach. A zabrzmiało to chyba, jakbym co najmniej miał własny dzienniczek (jak np, moja babcia xD), gdzie notuję każdy pomysł.
W sumie, ja też narzekam, ale jestem też hipokrytą, więc...
Pozdrawiam :3
Nie musisz mi dziękować :3 Wystarczy, że wpadniesz raz na jakiś czas z takim fajnym prezentem, jak za pierwszym razem (chodzi mi oczywiście tylko i wyłącznie o te włoskie paluszki, niiiiic więcej ;D). Nie no, żarcik, w końcu ja grzeczna jestem. A - i Twoich pomysłach i tak będę się dowiadywać :P
OdpowiedzUsuńNo nie powiem, jara mnie jak facet umie gotować. To znaczy, nie żebym ja była jakimś kulinarnym beztalenciem - muffinki robię przezajebiste, jak to mówią moi znajomi, a nawet barszcz umiem zrobić (!) - ale jednak wolę się od kogoś uczyć i próbować czegoś wspólnie. Bo sama do garów niechętnie się zabieram ;)
Nie muszę ale chcę i powinienem!
UsuńTy miałaś mnie odwiedzić z tego co pamiętam :P Ale już nie będę Ci wypominał.
Ostatnim razem jak rozmawialiśmy mówiłaś że jesteś kulinarnym beztalenciem, widzę że coś się zmieniło :D
Ojj, kiedyś Cię odwiedzę, nie martw się :P
UsuńTo znaczy, ja w swoim mniemaniu nie jestem beztalenciem, ale moja mama twierdzi inaczej, więc sądzę, że jej opinia jest więcej warta, niż moja - totalnie subiektywna.
Ja caaałyyyy czas czekam :D
UsuńMuszę Cię zmartwić. Wiesz jakie matki są ^^"
Tak, masz rację, kobiety jara, jak facet umie gotować :D. A pieczenie nie jest przecież ciężkie! Masz przepis i pieczesz. A czym częściej coś upieczesz, tym prędzej zapamiętasz ten przepis ;p
OdpowiedzUsuńMów za siebie! Dla mnie to jest mega ciężkie i totalnie nie ogarniam tego :D
UsuńRobienie wszystkiego z przepisów nie sprawia mi trudności oprócz tych cholernych ciast! Nie pytaj czemu, nie znam się ^^"
To nie chodzi o to, że kobiety jara umiejętność gotowania u facetów. One po prostu nie chcą umrzeć z głodu, jeśli same nie potrafią gotować. ;)
OdpowiedzUsuń*śmiech* No tak, to też całkiem dobry punkt widzenia, na to nie wpadłem!
Usuń